Rozdział Pierwszy

"Prawdziwi przyjaciele to ci, którzy są przy tobie, gdy dobrze ci się wiedzie. Dopingują cię, cieszą się z twoich zwycięstw. Fałszywi przyjaciele to ci, którzy pojawiają się tylko w trudnych chwilach, ze smutną miną, niby solidarni, podczas gdy tak naprawdę twoje cierpienie jest pociechą w ich nędznym życiu."


- Czyli twierdzisz, że muszę mieć inne podejście? - dziewczyna, spojrzała na swojego przyjaciela, z dzieciństwa który na jej, pytanie pokiwał twierdząco głową. |
- Rozumiem, ale to może być trudne, nie da się zmienić tak z dnia na dzień, tym bardziej trudne jest to, że wokół niego zawsze jest dużo, kobiet i mam małe pole do manewru. - odparła opierając brodę o rękę. 
- Ale jeśli nie spróbujesz, nigdy nie pójdziesz naprzód. - powiedział siadając, obok niej. Mimo wszystko, dopingowanie tej dziewczyny nie należało, do najłatwiejszych zwłaszcza, kiedy również, czuło się do niej, coś więcej niż przyjaźń.
- Arata, powiedz mi czy jest coś we mnie takiego, co mogłoby zachęcić człowieka do spędzania, ze mną czasu? Cokolwiek. - spytała spoglądając na niebieskowłosego. Chłopak chwilę, się zamyślił po czym posłał w jej stronę uśmiech.
- Jesteś, idealną i miłą dziewczyną. Zawsze jesteś chętna, do pomocy i masz wspaniałą pasje. To jest w Tobie najlepsze. - powiedział spoglądając, na dziewczynę która lekko się zarumieniła, na jego słowa. Arata zawsze ją wspierał, kiedy właśnie tego potrzebowała. Był jej najlepszym, przyjacielem już od dzieciństwa.
- Naomi, po prostu się nie podawaj, a jestem pewien że Ci się uda. - odparł klepiąc ją po głowie.
- Masz rację, teraz najważniejsze jest to, by się nie poddać. Dziękuję, Arata. - posłała w jego stronę, jeden ze swoich najpiękniejszych uśmiechów. Chłopak, jeszcze przez jakiś czas przyglądał, się odchodzącej dziewczynie, po czym westchnął przeciągle, zasłaniając oczy ręką.
- Nie podawaj się co? Gdyby to było takie proste... - powiedział pod nosem, po czym wkładając ręce do kieszeni ruszył do swojej klasy. 

- Lubię Cię! - czerwonowłosa, dziewczyna skłoniła się, wręcz krzycząc swoje wyznanie, i czerwieniąc się przy tym. Chłopak do którego, skierowane były owe, słowa stał w ogromnym szoku, i przyglądał się dziewczynie w ciszy. Dla niej ta, cisza była wręcz nie do zniesienia, więc podniosła głowę, spojrzała mu w oczy, po czym cicho się zaśmiała.
- Żartowałam! Naprawdę dałeś się nabrać? Haha! - zaczęła, się cicho śmiać, wymachując dłońmi na wszystkie strony. Mimo że kłamała, i bolało ją to, to wolała zachować z nim przynajmniej, relacje, przyjacielskie nie chciała, tego psuć.
- Och... faktycznie, dałem się nabrać. - srebrnowłosy, posłał w  jej stronę uśmiech i poklepał ją po głowie. Może nie bolało, by go to tak bardzo gdyby nie fakt, że liczył iż mówi to na poważnie.
- Ach, jesteś taki głupiutki.~ Uznajmy to za ćwiczenia! - odparła uśmiechając, się szerzej. Chłopak, odwrócił się do niej plecami i zaczął kierować się do sali gimnastycznej. Po paru krokach spojrzał, na nią znad ramienia i uśmiechnął się. 
- Idziesz? - spytał, i nie czekając na odpowiedź, ponownie ruszył, a po chwili dogoniła go czerwonooka.

 - Słuchaj, ja serio ją lubię. - odparł brunet patrząc w, szare tęczówki, wyższego od siebie chłopaka, który aktualnie, patrzył na niego jak, na najgorszego idiotę na świecie. W końcu rozmawiali, o jego siostrze. Lubił Yo, ale nie szanował tego, że zawsze podrywał każdą możliwą kobietę, aż w końcu na celownik obrał jego starszą siostrę. 
- Tak, jak lubiłeś trzy inne kobiety? - spytał siadając na swoim miejscu. 
- Nie, tym razem lubię ją na serio, ile razy mam Ci to mówić? - spytał, wzdychając ciężko. Przekonanie, młodszego od siebie chłopaka jest trudne, zwłaszcza w momencie kiedy jest, nieziemsko uparty i cały czas nie daje sobie nic wmówić. 
- Yo, Amai, znamy się od pieluchy, prawda? Dobrze wiemy, kiedy któryś z nas kłamię, więc proszę, zaprzestańcie tej sprzeczki, dziewczyny na nas dziwnie patrzą. - odparł lekko zmieszany białowłosy. Nie lubił, kiedy jego przyjaciele się kłócili, tym bardziej kiedy na rzeczy była jakaś dziewczyna. Obaj maja, taki charakter że nie odpuszczą, do póki, jeden nie przyzna drugiemu racji, co było dosyć upierdliwe. Chłopcy, spojrzeli na niego, po czym w ciszy zajęli, się sobą.  

Witam was bardzo serdecznie, w pierwszym rozdziale!
Jak wam się, podoba? Tylko tak szczerze.
W tym rozdziale poznaliście, Amai'a o którym była mowa, w prologu,
Zena, Nise oraz Arate.
Mam nadzieję że polubicie, moich kochanych chłopców.
Dobrze, a ja teraz uciekam i postaram się jeszcze dzisiaj, wstawić, rozdział ale nic nie obiecuję.
Do zobaczenia, w następnym rozdziale moje Kluseczki.~ 

Komentarze