Prolog


"Kochać to także umieć się rozstać. Umieć pozwolić komuś odejść, nawet jeśli darzy się go wielkim uczuciem. Miłość jest zaprzeczeniem egoizmu, zaborczości, jest skierowaniem się ku drugiej osobie, jest pragnieniem przede wszystkim jej szczęścia, czasem wbrew własnemu.''


 

- Ah, właśnie zapomniałbym! To dla Ciebie. - uśmiechnięta brunetka, położyła na stole, duże opakowanie czekoladek. Blondyn który aktualnie, kończył jeść swoje śniadanie, spojrzał na nią z uniesioną brwią. 
- Mamy dzisiaj, jakieś święto? - spytał, a kiedy zobaczył że piętnastolatka nadymała policzki, uśmiechnął się tylko, i wziął do ręki pudełko. 
- Jak zwykle, byś zapomniał. Dziś kończysz osiemnaście lat! Wszystkiego najlepszego, braciszku! - odparła radośnie brunetka, i przytuliła się do pleców brata. Blondyn tylko, cicho się zaśmiał. Kiedy dziewczyna, wreszcie się od niego odsunęła, wstał i przeciągnął się. Po paru sekundach, odwrócił się do brunetki, i poklepał ją po głowię. 
- Dziękuję. - powiedział po czym ruszył, na korytarz, by założyć buty i kurtkę. Jednak, co dobre, szybko się kończy i pora iść do szkoły. Kiedy skończył się ubierać, wziął torbę, po czym wyszedł na zewnątrz. Na sam początek, przywitało go chłodne powietrze, które potargało mu, jeszcze nie dawno, dobrze ułożone włosy. Westchnął, tylko po czym ruszył do szkoły. Idąc parkiem zauważył, dwie dobrze znane mu osoby. Nim zdążył, do nich podejść, jedna z nich do niego podbiegła, i z uśmiechem na twarzy wręczyła mu, pakunek.
- Wszystkiego najlepszego Aru-Chan~ - odparła pokazując mu język, i robiąc swoją typową pozę. 
- Dziękuję, Fiore. - powiedział i przeniósł, wzrok na wręcz identyczną dziewczynę. Mimo iż obie były bliźniaczkami, to diametralnie się od siebie, różnią.  Starsza bliźniaczka czyli Fiore, jest bardziej śmiała, i otwarta jeśli chodzi o innych. Młodsza za to, jest bardziej opanowana, i pomocna. Kiedy dziewczyna spostrzegła się, że chłopak jej się przygląda, delikatnie się zarumieniła i podała mu pluszowego misia.
- Wszystkiego najlepszego, Senpai. - powiedziała uśmiechając się. Chłopak wziął, od niej owego pluszaka i odwrócił wzrok zmieszany. Dziewczyna już od jakiegoś czasu, wpadła mu w oko, ale za żadne skarby nie przyzna się do tego, a tym bardziej nie powie jej tego w twarz.
- Dziękuję, Lore. - odparł po czym, po chwili uśmiechnął się do niej. Na ten gest, dziewczyna trochę bardziej się zarumieniła, jednak szybko odwróciła, się do niego plecami, tak by nie mógł zauważyć jej zaczerwienionej twarzy. Po minucie stania, cała trójka postanowiła udać się, wreszcie do szkoły.
       

Różowłosa, pędząc przed siebie, nie zauważyła że za zakrętu, wychodzi dosyć wysoki, brunet z dwoma towarzyszkami. Rozpędzona, zderzyła się z jego klatką piersiową, i z hukiem upadła na ziemię, upuszczając przy tym aparat.
- Wszystko w porządku? - usłyszała nad sobą głos, chłopaka. Podniosła głowę i delikatnie się zarumieniła.
- T-tak, po prostu nie patrzyłam gdzie biegnę. - odparła, i podniosła się z podłogi. Już miała schylać się, po aparat kiedy złotooki wyprzedził ją, i podniósł ową rzecz. Po paru sekundach, uśmiechnął się do niej i podał owy aparat.
- D-dziękuję. - powiedziała jąkając się, i biorąc z jego ręki aparat.
- Jestem Yohimer De Misteria Vice, ale proszę mów mi Yo. - odparł chłopak wyciągając, ku dziewczynie rękę. Fioletowooka przez chwilę, przyglądała mu się w ciszy, i chciała mu powiedzieć, że wie kim jest, gdyż jest kolejną, dziewczyną której on się spodobał, jednak powstrzymała się i posłała w jego stronę uśmiech.
- Jestem Naomi Shiroo. Miło mi Cię poznać Senpai. - powiedziała i podała mu dłoń. Chłopak uśmiechnął, się i już miał coś powiedzieć, gdy jego towarzyszki przerwały mu. Brunet, lekko zmieszany przeprosił, Naomi po czym odszedł z ową dwójką dziewczyn. Kiedy dziewczyna była pewna, że chłopak jej już nie usłyszy, wydała z siebie cichy pisk, po czym głośno westchnęła. Właśnie spełniła pierwszy punk z listy, "Rzeczy do zrobienia przed zakończeniem liceum."
   
                                                       
- Nie wieże Ci! Jestem, pewna w stu procentach iż kochasz się w moim bracie! - krzyczała wręcz na całą, klasę czerwonowłosa dziewczyna, a jej przyjaciółka tylko siedziała, i z zażenowania próbowała zasłonić twarz książką mimo iż to i tak jej nie pomoże.
- Mówię Ci Rose-Chan, nie czuję nic do Amai'a. - odparła srebrnooka, machając nerwowo ręką.
- To dlaczego wczoraj mamrotałaś, jego imię przez sen, a jak na Ciebie spojrzy to się rumienisz? Nie okłamiesz mnie! - ponownie krzyknęła, kładąc ręce na ławce blondynki. Tamta cicho westchnęła, po czym spojrzała błagalnym wzrokiem na przyjaciółkę. Wiedząc iż to nie, działa dziewczyna poddała się.
- Nawet jeśli, to nie mam szans. Jemu podoba się Another. - odparła podpierając, brodę o rękę.
- Nie wolno tracić nadziei! Zawsze jest szansa że się od kocha! Znasz go od pieluchy, ona zna go rok, masz większe szanse na zostanie jego dziewczyną. - czerwonooka wzruszyła ramionami i usiadła na swojej ławce. Postanowiła wspierać swoją przyjaciółkę, z całych sił ponieważ, sama była w takiej samej sytuacji, i chciała by przynajmniej jedna z nich była szczęśliwa. Jeszcze raz spojrzała, na Mikuru i pokazała jej kciuki w górę, na znak iż wspiera ją, i wierzy iż wszystko się uda.
 
                                                                       
                                 
Witajcie moi drodzy!
Oto własnie, w taki sposób zakończył się prolog.
To nie są, oczywiście wszystkie postacie, ale nie mogłam ich wszystkich wprowadzić na raz,
gdyż po pierwsze zniszczyłoby mi to plan, po drugie było by tego stanowczo za dużo.
Mam nadzieję, że prolog was w jakiś sposób zachęcił, i będziecie ze mną, na tym blogu do końca.
Pierwszy rozdział powinien, pojawić się jak będę mogła, porozmawiać z przyjaciółką,
która aktualnie jest w szpitalu ale jutro z niego wraca.
Będę potrzebowała, jej pomocy przy wymyśleniu jednej postaci.
Ogółem to, opowiadanie dedykuję właśnie jej!
A więc ze specjalną, dedykacją dla - Asi al'a Krzaka.
Pozdrawiam was cieplutko kluseczki.


 

Komentarze